Dwa wspaniałe tygodnie w Polsce za nami. Dobrze jest wiedzieć, że ma się dokąd i do kogo wracać! :) Cudownie było spędzić czas z rodziną i z naszymi przyjaciółmi! :)
"Dobrze w domu być z mamą i wieczorem i rano";) - ten znany "przebój", może nie oddaje w pełni wydarzeń minionych dni, ale co tam ;) Jedni i drudzy rodzice przyjęli nas z otwartymi ramionami :)
Bardzo się też cieszymy, że zdążyliśmy na Wigilię Abby i, że udało się byś choć na kilku spotkaniach! :) Zosia, gdy zatrzymaliśmy się pod drzwiami wejściowymi, zaczęła wołać "Abba, Abba" - byłam zaskoczona, jej reakcją, bo póki co, większą część świadomego funkcjonowania na tym świecie spędziła w Szwecji ;) Choć jesteśmy dość daleko, czujemy się bardzo blisko tego co dzieje się w Polsce. Wiemy, że tam jest nasze miejsce.
Szwecja przywitała nas zimową aurą, dziś rano było -9 stopni. Pomału na nowo oswajamy szwedzką rzeczywistość :) Nowy etap przed nami. Dzieci idą do szwedzkiego domowego przedszkola, więc niedługo pewnie zaskoczą nas dziwnymi słowami, które niekoniecznie będą dla nas zrozumiałe ;)
Przed nami drugi semestr szkoły:) Jaki będzie? Jeszcze nie wiemy dokładnie, ale jesteśmy pewni, że to będzie dobry czas. Boże drogi są najlepsze i możemy ufać, że gdziekolwiek będziemy z Nim - będzie nas prowadził :) Nigdy nie zawiedziemy się na Nim! :)
Pozdrawiamy ciepło!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz