Wreszcie w domu... mogłem powiedzieć w tym tygodniu aż dwa razy. Za pierwszym razem, gdy opóźniony przez lądowanie naszego bohatera kapitana Wrony przyleciałem finalnie do Katowic i trafiłem po kilku godzinach w pociągu pod dom rodziców, za drugim razem gdy po powrocie podjechałem pod dom w Uppsali...
![]() |
| Saska Kępa i Stadion Narodowy z okna samolotu - gdzieś tam jest dom! |
![]() |
| Halo wokół cienia samolotu przy podchodzeniu do lądowania w Szwecji |
Bo teraz mam już nie tylko jeden dom, ale dwa :-). I z jednej strony tutaj w Uppsali brakuje mi Polski, rodziny, przyjaciół i wspólnoty, a gdy byłem w Polsce brakowało mi Madzi i dzieciaków, znajomych ze szkoły itp...
To było krótkie i intensywne 5 dni w Polsce. Nawet nie przypuszczałem, że aż tyle może się w tym krótkim czasie wydarzyć. I że przy tylu okazjach będę mówił sobie w duchu - "Szkoda, że nie ma więcej czasu...".
Mówiłem sobie to przy spotkaniu z jednymi i drugimi rodzicami, spotkaniu z Markiem i Łukaszem, spotkaniu grupy młodzieżowej i kilku rozmowach na szybko tam odbywanych, podczas spotkania z liderami i animatorami, pośpiesznym przygotowywaniu konferencji w Opolu pod Siedlcami, podczas samej konferencji, przy powrocie do domu, poniedziałkowym spotkaniu z Jackiem...
To był bardzo dobry i potrzebny czas. Po dwóch miesiącach spędzonych aktywnie, ale jednak głównie na czerpaniu i napełnianiu się, nadeszło kilka dni aktywności, gdzie mogłem dać innym nieco z tego, co sam otrzymałem. Praktycznie, jak np. podczas konferencji w Opolu jako tłumacz dla zespołu misyjnego ze szkoły biblijnej...
Jak i u nas w Abbie na spotkaniu młodzieżowym...
Jak i w wielu innych miejscach.
Dzisiaj dostaliśmy w szkole rozpisany plan aż do Świąt Bożego Narodzenia - to już za 6 tygodni będziemy w Polsce! Z jednej strony to szybko, z drugiej strony podczas tych 6 tygodni na pewno jeszcze wiele wspaniałych rzeczy nas czeka...



Ale za te 6 tygodni to trochę więcej rodziny. Trzymajcie się ciepło !
OdpowiedzUsuńśmiesznie...
OdpowiedzUsuńja też ostatnio dwa razy pomyślałam: "Wróciłam do domu" - przyjeżdżając do dwóch różnych miejsc :)
Niech Bóg działa intensywnie przez te 6 tygodni!!! :D